piątek, 31 października 2014

usteczka


Ostatnimi czasy poszukuję stonowanych kolorków pomadek. Choć zwykle wolę te zdecydowane odcienie, postanowiłam spróbować odmiany. I tak beże, nude, delikatne brązy i róże poszły w ruch:)

Podobno hitem jesieni są pomadki matowe. Wyjątkowo przypadła mi do gustu limitowana seria Hello Autumn, marki essence :) Są to pomadki w płynie, pozwalające uzyskać matowe wykończenie. W pobliskich drogeriach - również z uwagi na cenę- cieszyły się dużą popularnością i szybko się skończyły. Mają wygodny aplikator i są trwałe, czego nie można powiedzieć o wszystkich pomadkach tej marki. Znacie je?
Bardzo szybko znikały także - przynajmniej u nas;) - pomadki marki Rival de Loop, które także można było kupić w mocno obniżonych cenach. Zdecydowałam się na delikatny róż. Nie wiem nawet, czy nie za bardzo delikatny...

Poza tym, zagłębiłam się w temat z nieco wyższej półki :)



I tak, proponuję Wam dzisiaj produkt luksusowy... ;) 
uwielbianą przeze markę Estee Lauder Pure Color Long Lasting Lipstick. Kolor numer 67 Mystic Mauve. Pomadka jest świetna, ale to, co przede wszystkim rzuca się w oczy to jej wygląd, jest wyjątkowo elegancka :) (jak przystało na pomadkę z tej półki cenowej).
Pomadka jest nowa, w opakowaniu oryginalnym, jak na zdjęciu.






Pomadka umożliwia wielowarstwowe nakładanie i krycie od średniego do pełnego. Kolor jest wielowymiarowy, połyskliwy. Pomadka jest trwała. Opakowanie zawiera 3,8g


Wyjątkowa cena: 55zł plus przesyłka
Cena przesyłki: 9zł

POLECAM:)


poniedziałek, 20 października 2014

cienie, kasetki, zestawy kolorów


Jakiś czas temu przedstawiałam dwie paletki na sprzedaż. Jedna była w formie rozkładanego, kompaktowego kwiatuszka, zaś druga pochodziła od luksusowej marki Chanel...
Mam jeszcze jeden kwiatuszek, Chanelka też czeka na nową właścicielkę ---->




Tymczasem dzisiaj postanowiłam trochę zdublować temat i znowu napisać o kasetkach do makijażu. A mam o czym!

Cienie do powiek mają swoje stałe miejsce w mojej kosmetyczce. Kiedyś używałam ich tylko na wielki wyjścia, wyjątkowe okazje, ale doszłam do wniosku, że odpowiednio dobierając kolory, można ich z powodzeniem używać na co dzień. Ożywiają wygląd, przykuwają spojrzenie, potrafią dodać tajemniczości, charakteru lub łagodności naszemu spojrzeniu. 
Oczywiście, te bardziej połyskujące, z drobinkami brokatu aplikuje ostrożnie, używam jako rozświetlacza, jeśli chcę by znalazły się w makijażu dziennym. Wieczorem lubię mocno podkreślone oczy. Takie, jakie modne są w tym sezonie. Lubię, jeśli w paletce znajduje się coś jeszcze poza cieniem, jak na przykład róż czy błyszczyk albo bronzer. Cenię sobie rozwiązania kompaktowe, a Wy?
Dzisiaj proponuję dwie nowe kasetki znanych marek (ale w wyjątkowo dobrej cenie:))

Pierwsza, to kasetka marki Estee Lauder, wydanie specjalne. Zawiera ona osiem matowych cieni, w modnych, jesiennych kolorkach, jeden pędzelek do aplikacji i lusterko. W zestawie przeważają stonowane odcienie beży, cieliste, brązy. Ale jest też fiolet i zieleń.





Druga kasetka, marki Pupa, którą zdecydowanie polecam, oprócz cieni do powiek, zawiera bronzer i dwa błyszczyki a wszystko to w zabawnym i eleganckim opakowaniu:)
Cienie są matowe. Jest ich, podobnie jak w poprzednim egzemplarzu - osiem.




Obie paletki są z foliami zabezpieczającymi. Są nieużywane, stan zupełnie nowy. Jedynym mankamentem kasetki marki Pupa jest odciśnięcie od palca na pomadce, do którego od razu się przyznaję...i uwzględniam w mojej cenie produktu ;p



Paletki są nieużywane. Polecam oba egzemplarze. Moje ceny, jak zwykle są niższe niż w drogeriach czy perfumeriach, a kontakt ze mną można nawiązać poprzez e-mail lub wiadomość na mojej stronie na facebooku, gdzie również prezentuje wszystkie produkty.
https://www.facebook.com/pages/Sch%C3%B6ne-Produkte-czyli-drobiazgi-kt%C3%B3re-wszystkie-lubimy/714163355331506?ref=hl

*Paletka cieni do powiek Estee Lauder z lusterkiem: 85zł plus koszty wysyłki.
Koszt wysyłki wynosi 12zł

*Paletka do makijażu Pupa (osiem cieni, bronzer, dwa błyszczyki z lusterkiem): 55zł plus koszt wysyłki.
Koszt wysyłki wynosi 12zł.

Zapraszam:)



poniedziałek, 13 października 2014

o lakierach słów kilka

Dzisiaj postanowiłam poruszyć temat lakierów do paznokci.

Z moimi doświadczeniami jest tak, że jak przeczytam w kilku gazetach, że w danym sezonie, absolutnym "must have" są miętowe paznokcie, stwierdzę, że odpowiada mi ten kolor, jestem skłonna go wypróbować i pojadę go nabyć, a może nawet już zdążę pomalować swoje paznokcie na najmodniejszy kolor w sezonie - wtedy właśnie - kupuję nową gazetę z najnowszymi trendami i czytam, że mięta nie jest już na czasie, a najnowszym hitem jest lawenda! 
Albo róż. Cytryna. Popiel. Nude. Błękit. Lila...

To sprawia, że co jakiś czas wypróbowuję nowe kolory, a moja kolekcja lakierów, chcąc, nie chcąc, powiększa się. Kiedyś tego nie lubiłam. Jeśli w ogóle używałam czegoś innego do paznokci - poza odżywką - to był to lakier bezbarwny, albo delikatny róż. Czerwony pozostawał zarezerwowany na wielkie okazje. 

Teraz jest trochę inaczej, chyba dlatego, że sprawia mi to więcej przyjemności niż kiedyś. Lubię eksperymentować? A no lubię!


Tak sobie myślę, że kolorowe paznokcie poprawiają nastrój:) Wam też? Macie jakieś ulubione kolory?




Te bardzo żywe, intensywne kolory najczęściej używam wiosną i latem (jak chyba my wszystkie).

Kolory cieliste, nude, beżowe, szarości i pastele wybieram na co dzień.


Dzisiaj przeczytałam, że tą jesienią najmodniejszymi kolorami lakierów są: złoty, musztardowy, bordo i butelkowa zieleń... No fajnie, wczoraj kupiłam zupełnie inne odcienie ;)

W lakierach fajne jest też to, że można poprawić sobie humor - kupując maleńką drobnostkę- buteleczkę lakieru, za niewielkie (albo czasem trochę większe) pieniądze, Chociaż nie jestem profesjonalistką, ani żadną specjalistką w tej dziedzinie, wiem, że najczęściej jednak sprawdzają się lakiery droższe...te znanych marek...chociaż nie jest to zasada bez wyjątku. Przykładem mogą być zabawne lakiery z drobinkami znanej marki Sally Hansen i lakier z brokatem firmy essence. Konsystencja tych lakierów jest dużo gęstsza niż tych zwyczajnych i trzymają się nieprawdopodobnie długo. Czasem nawet nie chcą ustąpić zmywaczom;)


Co sądzicie o lakierach z drobinkami? Używacie takich?

A dzisiaj postanowiłam jednak zaproponować Wam produkty z działu luksusowych :) Dwa wspaniałe kolory (które można też połączyć w jeden manicure. Można je nabyć pisząc do mnie e-mail lub wiadomość prywatną na mojej stronie na facebooku (https://www.facebook.com/pages/Sch%C3%B6ne-Produkte-czyli-drobiazgi-kt%C3%B3re-wszystkie-lubimy/714163355331506?ref=hl)     

Polecam! Lakiery są nowe.

Na  początek - schöne farbe - szarość Dior, gris montaigne, numer 707 (obecnie niedostępny w Polsce)



Lakier jest oryginalny, nowy, w oryginalnym pudełku, jak na zdjęciu. Pojemność 10 ml. 






Cena: 49 zł plus koszt wysyłki
Wysyłka z Niemiec 12zł.
Polecam :)

Drugi lakier, to prawdziwy hit:)
Chanel, Blue rebel, numer 553 (niedostępny w Polsce)






Kolor to dżinsowy niebieski, piękny odcień, lakier nieużywany, pojemność 13ml.


Cena: 50zł plus wysyłka
Wysyłka z Niemiec: 12zł
Polecam!



wtorek, 7 października 2014

na różowo

Dzisiaj co nieco o różu do policzków.

Najważniejszą jego zaletą jest fakt, że ożywia, odświeża i wyszczupla twarze:) Wszystkie te zalety możemy uzyskać jeżeli róż jest dobrze nałożony, nie ma go w nadmiarze i oczywiście, jeśli został prawidłowo dobrany.
Róże,mimo swojej nazwy, mają wiele kolorów i odcieni. Przede wszystkim można je podzielić na kolory zimne (to te z domieszką pigmentu różowego lub fioletu) i ciepłe (te z domieszką pomarańczy, żółci). Róże występują w kolorach matowych oraz błyszczących, czy też połyskujących.
No i kolejna kwestia- forma różu- tutaj mamy bogactwo konsystencji. Każda z nas spotkała się z różem w kamieniu, który jest chyba najbardziej popularny. Ale oprócz niego istnieją jeszcze inne, pewnie nieco mniej popularne róże, w kredkach, w płynie, w kremie...

Rzecz jasna, podobnie jak w przypadku omawianych wczoraj tuszy do rzęs, róże do policzków różnią się pojemnością oraz ceną. I to zazwyczaj jest ta pierwsza podstawowa różnica, którą zauważamy;)

Sama mam kilka sztuk tego kosmetyku. W płynie stosuję Inglota, numer 82. Jest w dużej pojemności bo 15ml ale dość szybko się zużywa.
Nigdy jednak nie stosowałam różu w kredce. Macie z nią jakieś doświadczenia?



Mam bardzo dobre doświadczenia z różem Mary Kay, który jest dosyć drogi ale bardzo wydajny i nakładam go pędzelkiem oraz z różem od Chanel. Ten ostatni, w egzemplarzu, który mam, ma kremową konsystencję i domieszkę pomarańczowego pigmentu w mieniącej się wersji.

Moim ostatnim odkryciem są róże marki essence, która swoją karierę w mojej kosmetyczce rozpoczęła jako jedna z nieco tańszych marek dostrzeżonych w Douglasie. A teraz spotykam ją w bardzo wielu drogeriach czy perfumeriach. Tutaj jest coraz bardziej popularna i często "wypuszcza" na rynek ciekawe nowości. Nowe, delikatnie mieniące się róże do policzków są niewątpliwym hitem! Można nakładać je pędzlem, "puszkiem" do pudru lub palcami. Świetnie sprawdzają się też jako delikatnie mieniące się cienie do powiek.
Są w kilku odcieniach i pięknie pachną, słodkimi ciasteczkami, aż chce się spróbować! Opakowanie (super wykonane z resztą) zawiera 9g produktu. Ja, z racji mojego dążenia do zimowych zapasów;) mam jeden róż na sprzedaż:)
Na stronie internetowej essence produktu nie ma, a ze sklepów róże znikają jak świeże bułeczki, także polecam;)






Cena: 19,50zł plus przesyłka
Przesyłka z Niemiec to 9zł.
(oczywiście przy jednorazowym zakupie kilku kosmetyków z mojego bloga, za przesyłkę płaci się tylko raz) Kontakt ze mną można nawiązać przez adres e-mail lub wiadomości prywatne na facebooku-   https://www.facebook.com/pages/Sch%C3%B6ne-Produkte-czyli-drobiazgi-kt%C3%B3re-wszystkie-lubimy/714163355331506?ref=hl )


A Wy jakiego różu używacie? Pewnie też macie kilka...:) z jakich jesteście najbardziej zadowolone?

poniedziałek, 6 października 2014

black czyli rzecz o maskarze :)

Większość z nas ma jakąś swoją ulubioną maskarę. 
Taką, która daje najbardziej pożądany efekt, wystarczy na długo, jest niedroga, nie skleja rzęs, nie powoduje powstawania grudek itd... Kryteriów jest mnóstwo...tak jak mnóstwo jest oczekiwań. 

Ja lubię co jakiś czas testować nową maskarę:) Czasami, w moich wyborach kieruję się mało racjonalnymi argumentami, tak jak np ładne, zachęcające opakowanie. A przecież nie sprawi ono, że produkt będzie wyższej jakości.

Niewiele z nas wie, że pierwszą próbą stworzenia dzisiejszej maskary, zajął się Francuz Eugene Rimmel:) W 1860 roku wyprodukował on specyfik do rzęs, składający się ze sproszkowanego węgla, który rozcieńczył zwykłą wodą. Taki tusz nakładano na rzęsy za pomocą szczoteczki. Nazwisko Rimmel szybko skojarzono z produktem, więc sam tusz zaczęto nazywać określeniem rimmel:)

Prawdziwa mascara powstała jednak znacznie później, bo w 1913, a stworzył ją późniejszy właściciel marki Maybelline dla swojej siostry Maybeli:)

Testowałam już wiele różnych tuszów do rzęs. Czasem były to wyjątkowe nowinki, jak maskara tylko do dolnych rzęs marki Clinique. A czasem z polecenia koleżanki albo fajnej reklamy - Astor czy Eveline. 

Kiedyś myślałam, że najsłuszniej jest kupować tani tusz do rzęs, który w dodatku wystarcza na bardzo długo bo efekt i tak nie będzie się różnił od tego, gdybym kupiła drogą o mniejszej pojemności. Po przetestowaniu kilkunastu różnych tuszów stwierdzam jednoznacznie, że myliłam się, a tusz wydłużający od pogrubiającego naprawdę różnią się w swoim działaniu:)

Lubię też używać kolorowe tusze do rzęs ale tu wyboru dokonuję bardzo ostrożnie. Odpowiadają mi w szczególności maskary marki Sephora, bo nie starzeją się szybko (a przecież codziennie nie tuszuje się rzęs na kolorowo) a dodatkowo kolorki są bardzo intensywne.

A Wy jakie maskary używacie? Albo jakich nie lubicie i dlaczego?



Ostatnio kupiłam kolejną maskarę. Jednak po przejrzeniu kosmetyczki doszłam do wniosku, że produkt chyba zestarzeje się szybciej niż ją zacznę używać. Postanowiłam, że ją odsprzedam.

Jest to klasyczna czarna mascara marki Chanel numer 01 (surreal black). Pojemność 8ml.
Nowa. Jeśli ktoś zainteresowany - zapraszam!





Cena mascary: 59zł + koszt przesyłki
Przesyłka z Niemiec - koszt 12zł
Polecam:)
Przypominam, ze kontakt ze mną jest przez e-mail lub na facebooku:
https://www.facebook.com/pages/Sch%C3%B6ne-Produkte-czyli-drobiazgi-kt%C3%B3re-wszystkie-lubimy/714163355331506?ref=hl



piątek, 3 października 2014

kuferek kosmetyczny

Jakiś czas temu polubiłam kuferki...
Nie tylko te z gatunku damskich torebek, ale przede wszystkim te kosmetyczne. Zauważyłam, że odpowiednio przygotowane mogą świetnie zastępować kosmetyczki, są funkcjonalne i wytrzymałe. Moja znajoma kosmetyczka zawsze chodzi z kuferkiem pełnym skarbów:) Uważam, że kuferki są rozwiązaniem kompaktowym, które nadaje się zarówno dla profesjonalnych makijażystów, którzy lubią mieć wszystko przy sobie, jak i pozwalają zaoszczędzić miejsce na półkach i w szufladach w domowym użytkowaniu;)
Ja mam kilka małych i dużych, np taki, jak poniżej, który oferuję dzisiaj.










Kuferek jest super, stan nowy, bardzo polecam! Wewnątrz całe bogactwo produktów. Zawiera: 32 cienie do powiek zapakowane w pudełeczka po 4 kolorki, 1 bezbarwny lakier do paznokci, 1 biały lakier do paznokci, 1 lakier w kolorze delikatnego różu, 1 delikatnie łososiowy, 2 róże do policzków, 4 kolorowe pomadki, 1 podwójna kredka do oczu, jedna podwójna konturówka do ust, 1 biała kredka do paznokci, 1 pilnik do paznokci, 1 separator, 3 podwójne aplikatory, 2 pędzle, grzebyk do brwi, 1 obcinaczka do paznokci i 1 kasetka z lusterkiem z możliwością wymieniania wkładów - pasują do niej wszystkie cienie  oraz róże do policzków, jak poniżej:






Wkłady w kasetce można dowolnie wymieniać. Kuferek jest bardzo bogato wyposażony:)))
Cena: 90zł + przesyłka
Przesyłka z Niemiec- koszt 13zł
Kontakt ze mną- przez adres e-mail lub na mojej stronie na fb:
https://www.facebook.com/pages/Sch%C3%B6ne-Produkte-czyli-drobiazgi-kt%C3%B3re-wszystkie-lubimy/714163355331506?ref=hl

Ja już się przekonałam do kuferków, a Wy co o nich sądzicie?